Szkoła przyjazna mózgowi

Jaka powinna być? Odpowiedź na to pytanie znalazłam w IV rozdziale "Neurodydaktyki". Szkoła przyjazna mózgowi nie spowalnia jego procesu, a powoduje że jest jeszcze bardziej rządny wiedzy. Czy to możliwe w obecnym systemie nauczania?

Przygotowanie do życia, metody nauczania i indywidualny rozwój dziecka zapoczątkował w XIX w. Fryderyk Wilhelm III, król pruski. Ów system działa nieprzerwanie od przeszło 200 lat, czy więc ma szansę na przetrwanie przez resztę XXI wieku? Nie powinien mieć żadnych szans. Reformatorzy jak najszybciej powinni zastanowić się nad nie całkowitą, ale na pewno postępującą reformą szkolnictwa.

Świat się zmienia, dzieci się zmieniają. Szkoła powinna zrobić to samo zamiast pozorować tylko troskę o dobro uczniów. Reformowanie dokumentacji na których nauczyciele skupiają się bardziej niż na nauce dzieci nie prowadzi do niczego dobrego. Już teraz możemy zaobserwować zjawisko, kiedy nauczyciel mówi że "klasa może robić co chce, byle była cicho bo on musi uzupełnić papiery"- szczególnie widzimy to pod koniec roku albo semestru. Niby dla uczniów fajnie bo mają wolne, ale niekoniecznie fajnie dla ich mózgów... 






Tym co chyba najlepiej zapamiętałam z tego rozdziału to kontrola "tych z góry". Dzieciaki są testowane jak szczury w laboratorium, konkurują między sobą aby być tymi najlepszymi. A co jeśli kiedy jakieś dziecko poczuje się gorsze, bo przegrało ten wyścig? Jak wiadomo, dzieci przeżywają wszystko z ogromnym zaangażowaniem, niekiedy wcielają się w inne role, alby poczuć się jak bohater (np. bajki). Kiedy dowie się, że nie wygrało wyścigu do jego mózgu uwolniona zostaje informacja że jest głupi, gorszy, do niczego. Psychikę dziecka bardzo łatwo jest urazić i zburzyć chęć bycia lepszym. Bardzo fajnym przykładem jest szkoła Szwedzka, gdzie dzieciaki do 8/9 roku życia nie są wcale oceniane, co nie burzy ich systemu wartości. I o to właśnie chodzi, bo szkoła powinna wyrównywać poziom dzieci z różnych środowisk, a nie jeszcze bardziej go pogłębiać. A tymczasem jest odwrotnie, bo kto najlepiej zgadnie do nauczyciel miał na myśli- wygrywa.





Biorąc na przykład dziecko z zamożnej rodziny, którego rodzice uważają go za partnera życiowego versus dziecko z rodziny i niższej hierarchii społecznej, które jest traktowane jak służący swoich rodziców, nauczone dewizy 'dzieci i ryby głosu nie mają'. Co kiedy te dwa odmienne środowiska się spotkają i to 'lepsze' dziecko jest chwalone przy obecności tego 'gorszego'? Chyba łatwo sobie wyobrazić co dzieje się z psychiką tego młodego człowieka po takiej dawce kortyzolu. Dlatego tak ważne jest żeby zauważać indywidualizm i talent każdego dziecka z osobna, i pobudzać jego ciekawość. Mając obok siebie kogoś, komu można zaufać dziecko wykorzystuje swój naturalny potencjał i po prostu się ROZWIJA. :)




"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"  ~ Jan Zamoyski

Komentarze

Ewa pisze…
Cytat Zamoyskiego bardzo trafny do całej notki.
Czekam na więcej ;)
Zapraszam do siebie,
http://worldofbookss.blog.pl/
Daje dużo do myślenia :)

Popularne posty